...ma być pięknie...będzie pięknie!
O autorze
Zakładki:
RSS
niedziela, 30 grudnia 2012
czwartek, 27 grudnia 2012
...

...wczorajszy księżyc był zdumiewający, otoczony paroma, różnobarwnymi kręgami...ktoś powiedział,że...na pogodę...i rzeczywiście. Dzisiaj od rana...słońce, chwilami bezchmurne niebo i 10 stopni ciepła...czapka i rękawiczki w kieszeni a pies niemiłosiernie obłocony...jak żyć, P.Premierze?;-)

12:49, renata971
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 grudnia 2012
Na zawsze Laurence Reż. Xavier Dolan

...ludzie kochają się...mimo wszystko... Mimo...wojny, kalectwa, różnic kulturowych i religijnych...kochają się... Kochają się mimo...odległości, chorób, uzleżnień, wieku, urody i płci... Na głupie >za co kochasz?< mamy pełną listę powodów, której nie zrozumie...ojciec,przyjaciel,psycholog,siostra,mąż,ludzie a czasem...my sami...;-) tym razem nie jest inaczej... Reżyser tego filmu próbuje przekonać mnie, że ..."filmowa" i bezgraniczna miłość istnieje. Czy rzeczywiście?...delikatnie wątpię (choć był moment w moim życiu,że ta niewiara znikła...i chyba właśnie o to chodzi;-) )Laurence i Fred przeżywają tę wyśnioną, nieskonczoną i niepowtarzalną miłość. Reżyser (ma tylko 23 lata i miano geniusza filmowego) wykorzystuje cały arsenał sposobów abyśmy ją poczuli i pomarzyli o takiej z naszym udziałem... Używa kolorów (piękna scena kiedy L. i F. płyną wśród fruwających kolorowych szmatek spadających wprost z nieba) i  ekscytującej muzyki.  Fred kocha Laurence...faceta, stanie przed próbą kochania Laurence...kobiety (jej ukochany postanawia zmienić płeć) ze wszelkimi tego konsekwencjami . Czy da radę??? Bilet w Heliosie NH w poniedziałki...11zł;-)

Tagi: ogladam
23:31, renata971
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 grudnia 2012
12.12.12

...taka data...koniecznie trzeba coś napisać;-) ............... ................. .. . .........      ............................. . . ........... ... ........  .............. .... . ............    .........   ... .... ...... .......... ... ........ ......... .......... , .... ..... ....... ..............., .........-......;-) .......,.. ........ ....  P....... .........., ... ...... ........;-(....................

p.s.

...., .. ...... .......... 

Tagi: czuję
15:47, renata971
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 grudnia 2012
...Kazimierz to fajne miejsce;-)

...קאזִ׳ימיֶז׳ טוֹ פַיינֶה מיֶייסצֶה ;-)   (...tytuł postu przetłumaczony na hebrajski)

=======================================

...Od 16 kislew 5773 do 18 kislew 5773 (czyli 0d 29 listopada do 1 grudnia 2012r )...byłam na Kazimierzu.

 To był właściwy cel wyprawy. Chcieliśmy zjeść po żydowsku, spać po żydowsku, pić i bawić się po żydowsku... Udało się w jakimś ułamku... dwa dni to mało aby zobaczyć  i zrozumieć...więcej. Póki co (zanim zmówimy sie znowu)...spaliśmy po żydowsku (Hotel Klezmer Hois ul Szeroka 6)...w  tradycyjnych, wygodnych  i...ascetycznie urządzonych pokojach, pod pięknie, ręcznie haftowanymi  pierzynkami  z puchu. Korzystaliśmy z   łazienki (surowej, cudownie prostej i funkcjonalnej) i przestronnych  korytarzy, w których gubi się to...pojedynczy fotel, to stolik przykryty białą serwetą (robioną z grubego kordonka i...napewno wprawną, kobiecą  ręką) to nakaslik z szufladeczkami i półeczkami, to obraz na ścianie lub podłodze... W takich pomieszczeniach czuje się spokój i równowagę, jest  Kazimierz enklawą tradycji żydowskiej, skupiskiem synagog, sklepików,pracowni i warsztatów. Na ulicy Szerokiej jest to wszystko i jest też ciekawostka...różowy szyld >BĄBELSTEIN< , który  nie pasuje do otoczenia,i  wygląda jak żart......oto jego historia:

"Bąbelstein"
"Kiedyś, jeszcze przed rokiem 1939, jeszcze zanim Wawel stał się rezydencją Gubernatora Franka, mieszkała w Krakowie młoda pani doktor okulistyki, którą tutaj umownie nazwę ''Dobroczyńską". Pani doktor Dobroczyńska była człowiekiem naprawdę dobrym i lekarzem z powołania. Swoją praktykę prowadziła w
krakowskiej dzielnicy Kazimierz zamieszkiwanej w większości przez ubogą ludność pochodzenia żydowskiego. Bogatsi żydzi mieszkali w tamtym czasie w Śródmieściu. Pani doktor Dobroczyńska z pochodzenia była rzymską katoliczką.
Pomimo swego pochodzenia pani doktor z wielkim zaangażowaniem zajmowała się swoimi pacjentami, czym zasłużyła sobie na ich wielki szacunek i sympatię.
Kiedy nastały lata okupacji niemieckiej i lata prześladowań narodowości żydowskiej, pani doktor nie opuściła swoich pacjentów. Pewna rodzina żydowska, mieszkająca przy ul.Szerokiej, wiedząc że i tak wkrótce przyjdzie im utracić swoją kamienicę, zapisała ją notarialnie pani doktor Dobroczyńskiej.
Wkrótce potem cała ta rodzina wraz z innymi krakowskimi żydami, wypędzona została do obozu koncentracyjnego w Płaszowie.
Pani doktor, z narażeniem życia z tego pogromu uratowała pare żydowskich dzieci. --- Mijały lata. Skończyła się wojna, nastały czasy Stalina, pani doktor nadal jednak była właścicielką kamienieniczki przy ul.Szerokiej.
Była także matką trzech córek, oraz posiadała swoje drzewko w
Jerozolimie. I znów minęły lata - pani doktor Dobroczyńska zmarła. Jednopiętrową kamieniczkę, naprzeciw synagogi Remuh, przy ul.Szerokiej, odziedziczyły trzy siostry.
Dwie z nich, starsze były to osoby wykształcone i zajmujące poważne stanowiska. Trzecia, była, delikatnie mówiąc, ich zaprzeczeniem.
W roku 1991, obie starsze siostry postanowiły oddać kamieniczkę młodszej, a na parterze zrobić piwiarnię z której będzie ona się mogła utrzymywać. Tak się też stało. Piwiarnię, jako że nastała w tamtym czasie moda na żydowstwo, nazwano ''Bąbelstein''. - I wtedy powstała wielka awantura. Gmina żydowska poczuła się urażona dogłębnie! Że to niby wydrwiwanie narodowości żydowskiej, że to obraza itp. Wniesiono sprawę do
sądu, jednakże sprawa ta przez Gminę żydowską została przegrana. Polski i zarazem rzymskokatolicki ''Bąbelstein'', zakwitł jak wrzód na tyłku modnej dziś żydowskiej dzielnicy Kazimierz. Na domiar złego w samym jej centrum, naprzeciw słynnej w świecie synagogi Remuh i Cmentarza Żydowskiego, na który bilet normalny kosztuje 5 zł! Skandal! Wypowiadał się nawet słynny
z polakożerczości rabin W. Nic nie pomogło! - ''Bąbelstein'' rozpoczął działalność gospodarczą. - Tak minęło znów kilka lat. Do ''Bąbelsteina'' schodziły się lumpy z całego Kazimierza, a ponieważ najmłodsza córka pani doktor Dobroczyńskiej, odziedziczyła po matce dobre serce, knajpa w 1999 podupadła, a w końcu została zamknięta. Szyld ''Bąbelstein'', jednak pozostał do dzisiejszego dnia i nadal kwitnie jak wrzód, wzbudzając ogólną wesołość turystów z całego świata. "  

Oczywiście byliśmy też w Krakowie...na rynku, gdzie stragany świąteczne i...gołębie i knajpka Piotra S., na Floriańskiej gdzie handel kwitnie, w Mariackim gdzie turyści, ale mimo to...spokój, na Wawelu gdzie Piłsudski a w przedsionku...para Prezydencka, na Brackiej gdzie...deszcz... 

I widziałam plakaty zapowiadające spektakl "Kontrabasista" J.Stuhra i pomyślałam,że życie jest jednak...piękne...dzięki pięknym chwilom...

ps tytuł postu,pod zdjęciem, przetłumaczony  po hebrajsku ...;-)

  http://tanach.leszek-kwiatkowski.eu/index-33-3.htm czyt. Biblii Hebrajskiej, tu...Kohelet.

23:12, renata971
Link Komentarze (1) »