...ma być pięknie...będzie pięknie!
O autorze
Zakładki:
RSS
środa, 26 maja 2010
:-))))))))))))))
...nie mam dowodów...zdjęć,filmu czy świadków, ale naprawdę doszłam do...RURY!   Nie do...muru, nie do ostateczności, nie do samego końca, ale do RURY:-)))
13:45, renata971
Link Komentarze (1) »
wtorek, 25 maja 2010
...Oni

…obserwowałam ich w sklepie…małżeństwo staruszków…jak powolutku,skrupulatnie wybierali towar, jak On ustępował jej a Ona jemu… Chleb w całości…nie, ten w plasterkach i nie ten z Oskroby tylko…od Majerowicza…byli zgodni :-)…kasza gryczana i jaglana, tej pierwszej kilogram, drugiej pół, choć On proponował też kilogram…mały zgrzyt, zaakceptowany bez szemrania:-) przez Niego… mazurską mamy w domu,nie potrzeba…choć zostało niewiele bo gotowałeś krupnik…a i tak połowę wylaliśmy:-) …mówiłam,że za dużo,że ten mniejszy garnek,ale Ty, jak zwykle…Szłam za nimi niepostrzeżenie, wrzucałam do koszyka swoje zakupy i…słuchałam…On, znowu próbuje:…weżmy serek wiejski i bryndze…Ona: serek tak,ale bryndzę mieliśmy przecież w zeszłą sobotę, może maślankę…tę z koperkiem?...smakowała Ci……Zapomniałam o swoich sprawunkach i przyglądałam się dalej…przy rybach, byli zgodni…Mintaj i Makrela, On stał przy wózku i patrzył na kobietę z dwójką hałaśliwych dzieci przy stoisku obok, Ona zamawiała sama…jeszcze ziemniaki i ogórki kiszone w wiaderku…i rzodkiewkę…Jadwiś (tu padło Jej imie, Jego nie poznam do końca) a banany?…będzie Maciuś w niedzielę (może wnuk albo syn?)…wybrała sama…odkładając parę kiści ,zanim włożyła do woreczka…dorodne,dojrzałe o pasującej wielkości. Stałam za nimi ( z prawie pustym koszykiem...) w kolejce do kasy…Ona stała przed wózkiem z portfelem i notesikiem, w ręku, On wyładował zakupy, Ona zapłaciła za zakupy i podała rachunki…energia i telefon, On w międzyczasie zapakował sprawunki i włożyl do torby na kółkach. Poszli zadowoleni…zgodni …Ona siwiutka…w spódnicy, On siwiutki…ze zniszczonymi dłońmi…

20:35, renata971
Link Komentarze (1) »
czwartek, 20 maja 2010
...

Fruwała zawsze we śnie...

na jawie

niepełna

bez nazwy

We śnie...

niosły ją skrzydła

Niosły ją nad...

rozmowami

których nie było

kłamstwami

nocami przy szybie

...do miejsca gdzie

motyle nie umierają

gdzie pachnie pierwsza pozomka

gdzie...wystarczy być...

Skazana

na chwilowe szczęście

...jadła poziomki

dotykała przeszłości

myślała-

nareszcie będę mówić...

Normalność i nektar

pomieszały mu zmysły

ANIOŁNAŚCIANIE

wisiał obojętny

Uniosły ją skrzydła...

znowu (poraz ostatni?)

wróciła...

z pustą dziurą

ze wspomnieniem...poziomek

w przerażeniu

co dalej?

12:28, renata971
Link Komentarze (1) »
piątek, 14 maja 2010
wtorek, 11 maja 2010
...

...dla Ciebie, niech Ci się wiedzie. Zarób tyle pieniędzy abyś mógł tu jadać....śniadania, 2gie śniadania,obiady,podwieczorki i kolacje...

18:09, renata971
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2