...ma być pięknie...będzie pięknie!
O autorze
Zakładki:
RSS
sobota, 30 czerwca 2012
Sex Machine reż. Tomasz Man

(fot.pik.wroclaw.pl)

...mała sala, 40ści krzeseł wokół sceny...a ona to fragment szachownicy. Na niej cztery białe pionki, czterech aktorów (matka, syn, narzeczona i przyjaciel matki) grających w takt tragedii greckiej...i trzy pudła, cztery noże, kartka papieru,nożyczki...I jeszcze dżwięk ze słuchawek...a dalej to już...emocje, emocje...ekstremalne emocje...wystawione na wielką próbę...Jestem matką dwóch, fajnych, egoistycznych...facetów. Udało mi się ustrzeć zaborczości, przesadnej miłości i zazdrości... Mnie się udało...jej "matce ze sceny" NIE! Jej całkowite oddanie rozumiem inaczej...to nie miłość do syna, to zaspokojenie własnych potrzeb...potrzebowała dawać i w synu wyrobiła  nawyk...brania, to wyuczony przez matkę...egoizm. Wiele nas, matek popełnia ten błąd...wychowujemy dzieci dla siebie, są przez nas traktowane jak własność...Umiar sprawdza się prawie zawsze...Przedstawienie oglądałam w afekcie, było poruszające...

Aktorzy:Justyna Szafran(!!!), Justyna Antoniak, Konrad Imiela i Cezary Studniak.

...inni widzą problem tak:

"Tomasz Man stworzył przejmujące studium toksycznego rodzica. Przerysował relację matki i syna, przekraczając tabu obyczajowe. Nie ma wątpliwości, że matka jest potworem, ale i jej syn nie jest skrzywdzonym dzieckiem, lecz pozbawionym empatii egoistą. Do swojego celu zmierza po trupach tak samo jak matka. W tej grze ofiarami są wszyscy – matka, syn, narzeczona i przyjaciel matki. Matka wygrywa ostateczną rozgrywkę uniemożliwiając synowi ślub, ale jej zwycięstwo zamienia się w gorzką porażkę. Jej okrutna zemsta – akt kazirodztwa nagrany kamerą, niszczy wszystko -  matka rani siebie,  swoje ukochane dziecko i popycha ku śmierci dziewczynę, której jedyną winą było to, że zdobyła jej syna." (za A.Kołodyńską Kreatywny Wrocław)

 

17:01, renata971
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 17 czerwca 2012
...Polskaaaa!!!...biało-czeeeerwona;-)

...dałam się ponieść;-)...i nie żałuję! Co przeżyłam i poczułam  to moje...a były to piękne chwile i byłam szczęśliwa;-) A może zostaną? Łudzę się,że tyle radości, życzliwości,wiary,pewności i przekanania,że potrafimy (jak mawiał Dejmek...jest w nas ta prasłowiańska kiła) nie może pójść w piach...       Mamy dobry przykład od Irlandczyków, jak pięknie i owocnie cierpieć...z porażki uczynić wspólną sprawę,która wzmacnia...   A skończyło sie przecież sprawiedliwie, na więcej trzeba jeszcze parę lat;-)

...a Szkło Kontaktowe podpowiada jak znieść tę tragedię;-)))

http://www.youtube.com/watch?v=jHPOzQzk9Qo

Tagi: czuję
16:07, renata971
Link Dodaj komentarz »