...ma być pięknie...będzie pięknie!
O autorze
Zakładki:
RSS
niedziela, 29 czerwca 2014
Umwuka reż J.Naturski

                                                                                                 
O spektaklu "Umwuka" napisano wiele. To przedstawienie opowiada o śmierci jak i książka na podstawie, której powstało tj. "Dzisiaj narysujemy śmierć" Wojciecha Tochmana. To przedstawienie powstało aby...przypominać i zawstydzać.
Przypominać...o tym jak niewiele potrzeba aby...brat zabił brata!, sąsiad sąsiada!, znajomy znajomego! I...o tym jak łatwo człowiek ulega manipulacji i staje się śmiercionośnym narzędziem, jak łatwo ulega krętaczowi i łapie za maczetę i zabija bliskich w... "słusznej sprawie" Ja, Ty, oni...wszyscy możemy być poddani takiej próbie!
Spektakl ma zawstydzać bo kiedy w Rwandzie działa się tragedia, ludzi zajmowały zgoła inne wydarzenia...przecież Baggio przestrzelił rzut karny, E.Górniak zajęła tylko 2gie miejsce na Eurowizji a w tv...premiera "Króla lwa"...Był rok 1994 a odgłos maczet trafiających na ludzką przeszkodę...skutecznie zagłuszyliśmy. Widowisko "Umwuka" przypomina i zawstydza a swist maczet...robi dziurę w głowie...Długo jeszcze będę je słyszała... 
Spektakl odbył się 5 czerwca brz w teatrze Capitol. Po nim mieliśmy przyjemność rozmawiać z Wojciechem Tochmanem, reżyserem J.Naturskim oraz aktorami. Była to niezwykle ciekawa rozmowa o okrucieństwie, wrażliwości i...wybaczaniu.


"Golgota Picnic" Godrigo Garcia

                                                                                           
Wczoraj byłam w teatrze. Nie byłoby w tym nic dziwnego (czasem tam wpadam;-) ), gdybyśmy przed wejściem na przedstawienie nie zostały spisane z dowodu osobistego, pozbawione torebek, które musiałyśmy zostawić w szatni i gdyby aktorów nie zastąpiła taśma filmowa. Zanim usiadłyśmy na widowni, stałyśmy z kilkoma setkami osób w kolejce przed teatrem w atmosferze...zadziwienia,niezrozumienia i niezgody. Po drugiej stronie ulicy tłum tych, których uczucia religijne zostały obrażone...Zebrali się po to aby pokazać jak bardzo kochają Jezusa, jak srodze potępiają reżysera spektaklu "Golgota Picnic" Rodrigo Garcije i jak bardzo żałują nas...tych przeciwnej stronie, którzy nie wiedzą co czynią i będą oglądać ten świętokradczy obraz.
Wczoraj byłam w teatrze aby zaprotestować przeciwko 
***próbie (częściowo udanej) ograniczenia mojej wolności przez kościół poprzez cenzurowanie sztuki oraz ***poprzeć zarzuty obywateli kierowane przeciwko Państwu, które wykazuje niezrozumiałą słabość i nieporadność w stosunku do działań kościelnych w obszarze świeckim.

Jeśli chodzi o samo widowisko, obejrzenie zapisu na bardzo słabej kopii wymagało dużej wytrwałości, której nie sprostała 1/3 sali. Ludzie wychodząc jeszcze bardziej utrudniali odbiór. Niezrozumiałe fragmenty tekstu można doczytać dzisiaj w GW. Szkoda, że tekst nie ukazał się przed realizacją w teatrze, tłum po drugiej stronie ulicy, pod niebieskimi parasolkami, byłby zapewne/może mniejszy. Jednak musiałby ukazać się w paru innych, właściwszych gazetach z adnotacją: tekst trudny/dozwolony;-) 
sobota, 21 czerwca 2014
Xavier Dolan "Tom a la Ferme"


...po "Na zawsze Laurence" (już pisałam)...po raz drugi i trzeci...Xavier Dolan;-) Obejrzałam "Tom a la Ferme" i "Wyśnione miłości"  Obejrzałam je w złej kolejności, aby obserwować rozwój i kierunek w jakim zmierza to "cudowne dziecko kina" powinnam była zacząć od "Zabiłem moją matkę" (muszę nadrobić), następnie "Wyśnione miłości"...póżniej "Na zawsze Lorens" a dopiero "Tom". Dziwny to film, gatunkowo nie wiem jak go określić...jest napięcie, ale nie jest to thriller, jest strach,ale napewno nie jest to horror, jest chwilowo dowcipnie...nie jest to jednak komedia, nawet z przydomkiem mroczna. Film mocno zaskakuje...pokazuje bowiem, że właściwie nie znamy siebie samych i to...jak bardzo potrafimy samych siebie nie rozumieć i siebie samych zaskoczyć. Tom, przyjeżdżając na pogrzeb kochanka do jego domu, wkracza w dziwaczną rzeczywistość. Najpierw pojawia się bunt na kłamstwo panujące wokół, matka kłamie obsesyjnie, brat brutalnie...tak również rozwiązuje wszelkie problemy,siła i pięści to narzędzia do rozmowy. Jednocześnie opór maleje i hipokryzja tam wszechobecna zaczyna go oczarowywać. Do tego dochodzi chwilowe oczarowanie prymitywną urodą brata i już widać jak próbuje ten zlepek blagi i olśnienia przez krótki moment wykorzystać dla siebie. Otrzeżwienie przychodzi w ostatniej chwili, przebłysk, który go ratuje i nakazuje...poprostu wiać.

Tagi: oglądam
13:17, renata971
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 czerwca 2014
NADZIEJA

                                                                                                  

...nie rozdziobią nas kruki i wrony...mam nadzieję!!!

20.06.2014r  (...to dzień, po "kryminal-tangu" we Wprost i błądzeniu M.Olejnik w labiryncie)

P.Premierze;
...w kilku sprawach zawiódł mnie Pan, kilka razy nie rozumiałam o co chodzi, kilka razy byłam zaskoczona, zdziwiona, rozbawiona... To zrozumiałe bo idealnych sytuacji w życiu jest niewiele  a w polityce...chyba wogóle. Zawsze jest...coś za coś, jedno jest konsekwencją drugiego, czasem wybiera się lepsze zło...i ja to rozumiem! Mimo tych kilku uchybień i paru niedoróbek...mam silną potrzebę napisania, że czuję się w swoim kraju bezpieczna od kiedy jego los zależy od Pana decyzji, odczuwam dumę,że mieszkam w Polsce, że jego Premierem jest człowiek który godnie reprezentuje nas w Europie, który ma koncepcję rozwoju Polski, który słyszy ludzi i jest empatyczny,który nie jest mściwy, zawistny, śmieszny i niechlujny...
Wierzę w Pana, mam nadzieję,że da Pan radę i że Pana rozum nie śpi...a zatem nie ziszczą się Pana własne słowa, że..."Gdy rozum śpi, robi sie wybory"