...ma być pięknie...będzie pięknie!
O autorze
Zakładki:
RSS
poniedziałek, 15 czerwca 2015
...skok w bok

…wybacz mi Platformo Obywatelska za mój…„skok w bok”.

Tak!  zwątpiłam…ze strachu i emocji  po przegranej Prezydenta, tak! poczułam się zawiedziona patrząc na posła…………..i słuchając  ministra………….. i jeszcze wstydząc się wypowiedzi i tweetów kolejnego ………….. tak! przelała się moja czara goryczy, która napełniała się od roku! Byłam wściekła,że mnie i wielu moich znajomych traktowano z nonszalancją, i z takąż samą potraktowano wybory prezydenckie, i wreszcie, że nasz zapał i poparcie nie zostały wykorzystane.  Nie czułam gniewu z przegranej, ale złość  na fason w jakim do tego doszło! i ogromne zażenowanie połową towarzystwa. Emocje wzięły górę…szukając ratunku…wskoczyłam na przepływającą obok, nowoczesną…łódkę. Złapałam oddech, uspokoiłam myśli i…jestem z powrotem! Mogłabym powiedzieć…WET ZA WET Platformo, nie powiem, bo tak nie jest…a jak jest? Po prostu, tu jest moje miejsce, tu są mądrzy ludzie (wyjątki tylko pomagają dostrzec regułę) tu jest spokój, tu jest bezpieczeństwo. Stara prawda, mówi: Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć! a stare prawdy życiowe są wiecznie młode;-) 

czwartek, 04 czerwca 2015
Ziemia obiecana reż. J.Klata
     
                                                                                         ...w następnym sezonie pójdę jeszcze raz...jestem pod wrażeniem. Ogromnym atutem spektaklu była gra aktorów, moi ulubieni, B.Porczyk (Karol Borowiecki) i Wiesław Cichy (Muller) zagrali brawurowo. Zachwyciła mnie także gra Ewy Skibińskiej (Lucy, żona bankiera Zuckera). Przesłanie sztuki,że chciwość jest dobra, świat jest bezwzględny i rządzi nim pieniądz, że "czarna masa robocza to bydło" a prawość i uczciwość to bezużyteczne frazesy, wybrzmiało mocno i znajomo. Dobrze skrojone garnitury, laptopy, kawiarniany blichtr, dobre telefony...zastąpiły starodawny styl i akcesoria...reszta społecznych problemów jak... różnice klasowe czy narodowościowe poruszone przez Reymonta tu są  nieobecne, tu ważny jest pieniądz i zdolności jego pomnażania, za wszelką cenę i na wszelkie sposoby. Biznes to dżungla, w dżungli są goryle...na scenie u Klaty także. Karol Borowiecki jako goryl właśnie, grający na perkusji przebój Phila Collinsa a jednocześnie dogadzający Lucy, to jedna ze scen erotycznych po mistrzowsku wyreżyserowana i zagrana. Pozostałe dwie też warto zobaczyć jak i...całą sztukę;-).
Moją uwagę skupił także Bum Bum, postać stworzona na wzór błazna, który w specyficzny sposób komentuje lub akcentuje ważne fragmenty sztuki.
I na koniec ciekawostka...przed spektaklem, o wyłączenie telefonów prosi widzów sam Władysław Reymont.