...ma być pięknie...będzie pięknie!
O autorze
Zakładki:
RSS
wtorek, 23 lipca 2013
...

                                                                                                 

...dostałam dzisiaj paczkę.

                                                                                                   

  Pudełko zostało starannie opakowane i nienagannie (...jak zwykle! ) zaadresowane! Ręka, która napisała adres należy do człowieka...stanowczego i  trzeżwego...Literki są prościutko ustawione, nacisk przyrządu piszącego na papier... równomierny, rozkład wyrazów  dobrze zaplanowany, odstępy jednostajne... O błędzie jakimkolwiek nawet mowy nie ma!!! Czarny tusz na białym kartonie dodaje paczce powagi...Na wybór znaczka, nadawca pewnie nie miał wpływu...( gdyby miał, wybrałby pewnie jakąś białą broń ) tutaj drapieżny ukwiał >pachycerianthus multiplicatus<  o wartości 46 Euro! Dużo...tyle kosztują...3 kilogramy groteski i 30ści dekagramów...komizmu!

Zawartość?...posępna, ale była też niespodzianka... to zapach!... zapakowany mimo woli, ale zawsze;-)

...i to byłoby na tyle...warzne są tylko te dni, kturych jeszcze nie znamy;-) (...to prezent i podziękowanie i...mała zemsta;-) )                                 

 

Tagi: czuję
01:16, renata971
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 lipca 2013
...spotkanie

***

Basia, co tai chi pięknie tańczy,

na Jastrzębiej wszystkie nas niańczy.

Don-ju objaśnia cierpliwie co wtorek,

prezentując zawsze właściwy ubiorek.

Ta dziewczyna wszystkich otańczy.

                                                                                                         

...a pozatym...otwórz się Renia na to...;-)))

12:28, renata971
Link Dodaj komentarz »
Ad Spectatores Egzorcysta + Ganymed goes Europe

                                                                                             
...moje drugie spotkanie z tym teatrem i tym razem jestem...ukontentowana;-) Nowatorskie podejście do widza, nie tylko w sferze odbioru treści, ale i warunków w jakich widz uczestniczy w wydarzeniu. Mała salka Instytutu Grotowskiego (ok 20stu miejsc)z małymi stołeczkami a na każdym...duże słuchawki. Scena to...duży ekran na ścianie. Przekaz spektaklu odbywa się przy pomocy nowoczesnych technologii multimedialnych a to za sprawą współpracy AS z Fundacją Nowej Sztuki ART:FU...to dopiero początek współpracy...
                                                                                                                                            
                                                                                                     
 A o czym widowisko... "Pan Henio jest elektrykiem i analfabetą, mającym ponadto problemy z alkoholem. Po spowodowaniu groźnej awarii zostaje wyrzucony z Pafawagu ale jako "fachowiec" znajduje pracę w powstającym właśnie we Wrocławiu teatrze. Szybko orientuje się, że miejsce do którego trafił jest co najmniej dziwne: dyrektor teatru nawet nocą kryje oczy za ciemnymi okularami i ma dłonie o sześciu palcach. Aktorzy, zamiast grać, biczują się mokrymi ręcznikami, zawodzą dziwne pieśni, odtwarzają pogańskie rytuały i biegają półnadzy po wymalowanej na czarno sali. Pan Henio opowiada o tym wszystkim podczas spowiedzi wiekowemu księdzu. Ten dokonuje wizji lokalnej i – jako były egzorcysta – nie ma żadnych wątpliwości: w samym sercu miasta, na wrocławskim Rynku, pod fałszywym szyldem Teatru Laboratorium działa sekta czcicieli Szatana." za http://www.adspectatores.art.pl/index.php?site=213
                                                                                               

Do nowatorskości w teatrach, kinach i innych przybytkach kultury należy a nawet trzeba przywyknąć. Co rusz coś zaskakuje a czasem jest trudniejsze  do przyjęcia z racji choćby wieku. Z taką sytuacją zderzyłam się kilka tygodni temu. Wybrałam się na długo oczekiwane wydarzenie w Muzeum Narodowym...tj na  polską odsłonę międzynarodowego projektu "Ganymed goes Europe" http://www.mnwr.art.pl/CMS/aktualnosci/GanymedgoesEurope.html 
Czekałam na przyjazd przyjaciółki i z myślą też o niej zaplanowałam to wyjście. Pomysł projektu bardzo mnie zaciekawił ...były to bowiem miniaturowe akcje sceniczne przy wybranych obrazach z tekstami przygotowanymi przez 7dmiu wybranych pisarzy i pisarek. To widz, który przy wejściu otrzymał mapkę z zaznaczonymi miejscami/obrazami, miał decydować przy której scenie, w jakiej kolejności i na jak długo zatrzyma swoją uwagę.  Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach...ludzie byli delikatnie mówiąc zdezorientowani,błądzili po korytarzach,  spózniali sie na kolejne miniatury teatralne przeszkadzając już oglądającym a dużą niedogodnością było siedzisko, które nosiło sie ze sobą. I nie w tym problem, bo to estetyczny i lekki stołeczek...kłopot polega na tym,że nie wszyscy mogą na nim usiąść...jedni ze względu na wagę, inni bolące nogi a jeszcze inni ze względu na wiek czy samą estetykę siedzenia. Gdyby znalazło sie słówko o tym choć słówko w opisie spektaklu...niektórzy widzowie uniknęliby...rozczarowania.  Obejrzałam trzy akcje (...pod lekką presją ;-) tj. "Droga Mati", "Po lodowym oceanie dryfuje , a ja co na to?" i "Marsz po chmurami"...były wymowne i dobrze zagrane.
Tagi: widzę
11:18, renata971
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 lipca 2013
...dzisiejszy spacer

                                                                                                  

                                                                                                   

                                                                                                     

                                                                                                   

 

                                                                                                     

...dobrze się myślało i słuchało Natalii Przybysz;-) ( kupuję tę płytę).

Tagi: czuję
18:54, renata971
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 lipca 2013
...podwójny sukces

...jeden w Irlandii ;-) Tam parlament  ( za 127 deputowanych, przeciw 31) dopuszcza aborcję...ludzką! tj taką, która chroni życie kobiety (oczywiście, jak zawsze wybór należy do niej...) Największe kontrowersje budził zapis zezwalający na aborcję w przypadku gdy przyszła matka grozi popełnieniem samobójstwa. Te przypadki zostały obwarowane wymogami takimi jak...opinia 2ch psychiatrów i lekarza położnika.                                         Decyzja irlandzkiego parlamentu i samego premiera Endy Kenny to dla naszego rządu i premiera Tuska wzór do naśladowania. Podoba mi się wypowiedż tamtejszego premiera..." Jestem katolikiem, ale nie jestem katolickim premierem. Kieruje rządem dla wszystkich Irlandczyków, to moja praca..." A atmosfera była ostrzejsza niż u nas... "antyaborcyjni działacze wysyłali do premiera paczki ze świętymi medalikami i listy pisane krwią. Premier E.Kenny miał czytać o tym,że jest mordercą i będzie miał na sumieniu 20 mln dzieci. W samej dyskusji parlamentantarnej, bitwa na słowa bardziej jednak cywilizowana jak u nas, choć parlamentarzyści też robią co mogą aby było...ciekawiej i barwniej... Ktos użył stwierdzenia,że aborcja to..."codzienny 11sty września" a ktoś,że...aborcja nie wyleczy myśli samobójczych. Zmiana przepisu obowiązującego od 1861 roku to wielki krok, który zadowoli 89% Irlandczyków, którzy opowiadali sie za zmianą przepisów. Decyzja nie była łatwa dla parlamentarzystów...obradowali do 5tej rano;-)

...drugi sukces to zakaz uboju rytualnego w Polsce. ( korelacja obu zdarzeń zupełnie przypadkowa) Ludzkie przepisy w odniesieniu do naszych "braci" i współtowarzyszy bardzo cieszą...bardzo;-)

Tagi: czuję
16:48, renata971
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2