...ma być pięknie...będzie pięknie!
O autorze
Zakładki:
RSS
środa, 27 sierpnia 2008
powakacyjny spacer

...jestem po pierwszym...powakacyjnym spacerze z psem...i...

po pierwsze- zamordowałam parę tłustych,dorodnych ślimaków rozdeptujac je na ...nie wiem na co...(odgłosu rozgniatanego ślimaka nawet nie próbuje do niczego porównać...jest poprostu...ohydny+ moja rozbujała wyobrażnia i...horror gotowy) Natychmiast pojawia się dylemat...albo iść uważniej, ostrożnie stawiając kroki, co i tak nia daje rezultatu bo są dni (...taki jak dzisiejszy), że jest ich multum...albo głowę unieść wyżej i patrząc przed siebie:-) ze słuchawkami radiowymi w uszach...rażnie:-) pomykać do przodu...nie widzimy, nie słyszymy a maska na twarz zbędna gdyz rozdeptany ślimak eksploduje na  boki... komfort zapewniony...:-)

po drugie...urbanizacja postępuje...i kolejny kawałek "sralni" zaaneksowany...pojawił się nowy kawałek drogi...na "płaskowyżu" następna droga...dalej jednak nie pójdą...rzeka stoi na straży i choć mała, niepozorna...pokazała swe oblicze 11 lat temu...   Nastrój spacerku także sie zmienia bo...śpiew ptaka i bzyk pszczółki miesza się z okrzykami jednego Boba budowniczego do drugiego..."kurwa j....a dawaj szybciej albo...wyp.......j!" i z odgłosami...kopareczek i wywroteczek...

po trzecie...widać małą...jesień.   Na działkach bardziej żółto niż zielono...puściej...przestronniej...ciszej...  Czuć odpoczynek po wiosenno-letniej euforii...i mimo,że to czas...rodzenia...czas plonów-jest spokojnie...cudnie!      To mój czas...kocham jesień... to moja wiosna...

17:08, renata971
Link Komentarze (1) »
wakacyjne powroty

Powroty są różne... przyjemne, niespodziewane, smutne,normalne, wymuszone...wakacyjne...te ostatnie  z reguły sa zaplanowane i przyjemne...mimo wszystko,mimo tego...co czeka na nas w domu,w pracy, w rodzinie,w szkole... odpoczęliśmy i... damy radę, ugryziemy niedżwiedzia w... dupę:-)     Po pierwszym zauroczeniu codziennością i stracie pierwszych sił... przez jakiś czas doładowujemy akumulatory... wspomnieniami, wakacyjnymi dowcipami, oglądaniem zdjęć i pamiątek...    Około listopada wszystko blednie...no chyba, że z wakacji przywieżlismy... wakacyjną przyjażń, która trwa i... pozostanie...na długie miesiące ...lata...

13:45, renata971
Link Dodaj komentarz »
ławeczka Mistrza Holoubka

...bardzo chciałam usiąść na tej ławeczce...zamyśleć się...poczuć bliskość kogoś...kogo szanowałam... ceniłam...może uczknąć odrobinę "czegos" dla siebie... zrezygnowałam... Stałam i z niesmakiem patrzyłam na siadających...obok mistrza ludzi.... z lodami,wrzeszczącymi dziećmi,psami... i balonami...żenujące ... za nich wszystkich...przepraszam Mistrzu.

13:45, renata971
Link Dodaj komentarz »
wakacyjne zapiski

...plaża... piasek, pośladki: mały... duży, brzuchy: płaski... większy... bęben... Nogi, ręce, piasek, woda... bezkresna, prawie niebieska... jest, prawie jak zawsze... jak przed laty... prawie...bo jednak...inaczej...bardziej kolorowo, bardziej luzacko i mniej przaśnie... Biedronka na obiektywie...cieszy...rozczula,osa w piwie...wkurwia, wszechobecna muzyka...także... Zamiast szumu fal- disco polo...zamiast zapachu wody- zapach piwa... Już nie słychać nawoływań lodziarza-"...Lody, lody na śmietanie, kto nie może, temu  s....e" albo "... Sam pan prezes wyszedł z wody by zakupić nasze lody".....bo na środku plaży stoi ogromna,kolorowa lodówa,ktora połknęła cały towar lodziarza.    Nie ma już...kocy w wielką kratę i olejków do opalania...nie ma cudnych, wiklinowych koszy... są leżaki,fotele i dmuchane kanapy... są reklamy, zjeżdżalnie i piwne namioty...są krokodyle, delfiny,płaszczki i inne nadmuchane stworzenia, na których leża,pływają i śpią ludzie z...nadwagą....czar prysł...

00:05, renata971
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 sierpnia 2008
...opowiastka

Widziałam dzisiaj na ryneczku w Radkowie...kobietę, która klęczała przed 16sto letnim chłopcem... Co musiało się wydarzyć, co musiało się stać? 50-letnia kobieta...klęczy na bruku...może zakład z synem?...np.jak zjesz 10 gałek lodów greifrutowych to... klęknę...może to jakaś gra?...jak uczestnik klęknie przed słabszym...dostaje bonus na  nowe życie albo broń, którą pokona jeszcze większe  potwory?... a może to próba ról , które odgrywają przed premierą...w sztuce z osiedlowego teatru...może? A może to...niedojrzała emocjonalnie matka...nie radząca sobie z dojrzewającym, młodym człowiekiem, dla którego szacunek, posłuch, wdzięczność to... uczucia z lamusa...???...może... Taką matką...byłam dzisiaj...JA....

17:42, renata971
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2