...ma być pięknie...będzie pięknie!
O autorze
Zakładki:
RSS
wtorek, 11 sierpnia 2015
Koncercik;-) Elas Ir Sparkis
Macondo...urocza, mała, przytulna i pełna kolorów i bibelotów wszelakich...kawiarenka;-) Wpadłyśmy tu z Olą (po rowerowych zakupach) na kawkę i ewentualnie;-)ciacho a zastałyśmy...Kulturę ;-) Koncert na tak małej powierzchni?Zespół?...byłyśmy ciekawe;-) Postanowiłyśmy zostać na długość ciastka…a że ciasteczka to spore kawałki domowego wypieku…trochę czasu było. Po dobrej chwili i lekkim zagęszczeniu przestrzeni (zrobiło się nas czyli widowni ok. 15 osób)…na wolnym miejscu pod oknem usiadł Chłopak z gitarą i organkami (Vidas Askinij). Przy mikrofonie stanęła Dziewczyna (Leva Toleikyte). Między nimi…niebieski fotelik z czarną skrzynką(mózg nagłośnienia czyli wzmacniacz) i…zaczęli grać   i śpiewać. „Duet jazzowo-folkowy z Wilna, minimalistyczny w formie o nastrojowo-oniryczno-intensywnym charakterze i nadbałtyckim posmaku” tak stało w opisie koncertu i…wszystko się potwierdziło;-) Miło nam się słuchało i patrzyło, niestety nie do końca…obowiązki wzywały i coraz trudniej było się wyluzować;-)))   Kawiarnia MACONDO to także sklepik z przecudnymi wyrobami rzemieślniczo-artystycznymi, kolorowo tam i nastrojowo i pięknie.  Na wyjściu dostałyśmy „rozkład jazdy” tj spis imprez na lipiec…jestem pod wrażeniem…tam co parę dni dzieje się coś ciekawego!