...ma być pięknie...będzie pięknie!
O autorze
Zakładki:
RSS
czwartek, 04 czerwca 2015
Ziemia obiecana reż. J.Klata
     
                                                                                         ...w następnym sezonie pójdę jeszcze raz...jestem pod wrażeniem. Ogromnym atutem spektaklu była gra aktorów, moi ulubieni, B.Porczyk (Karol Borowiecki) i Wiesław Cichy (Muller) zagrali brawurowo. Zachwyciła mnie także gra Ewy Skibińskiej (Lucy, żona bankiera Zuckera). Przesłanie sztuki,że chciwość jest dobra, świat jest bezwzględny i rządzi nim pieniądz, że "czarna masa robocza to bydło" a prawość i uczciwość to bezużyteczne frazesy, wybrzmiało mocno i znajomo. Dobrze skrojone garnitury, laptopy, kawiarniany blichtr, dobre telefony...zastąpiły starodawny styl i akcesoria...reszta społecznych problemów jak... różnice klasowe czy narodowościowe poruszone przez Reymonta tu są  nieobecne, tu ważny jest pieniądz i zdolności jego pomnażania, za wszelką cenę i na wszelkie sposoby. Biznes to dżungla, w dżungli są goryle...na scenie u Klaty także. Karol Borowiecki jako goryl właśnie, grający na perkusji przebój Phila Collinsa a jednocześnie dogadzający Lucy, to jedna ze scen erotycznych po mistrzowsku wyreżyserowana i zagrana. Pozostałe dwie też warto zobaczyć jak i...całą sztukę;-).
Moją uwagę skupił także Bum Bum, postać stworzona na wzór błazna, który w specyficzny sposób komentuje lub akcentuje ważne fragmenty sztuki.
I na koniec ciekawostka...przed spektaklem, o wyłączenie telefonów prosi widzów sam Władysław Reymont.

sobota, 23 maja 2015
Zielone Świątki

                                                                                           
...jutro przez chrześcijański świat przejdzie...huragan. Minęło 50 dni...będzie wiało, wiało i wiało...duch przeniknie wszystko...bo to Poruszyciel...ale mamy wybór co i jak robić. Duch przeniknie wszystkich...bo to Pocieszyciel...ale mamy wybór...co i jak czuć.




(do przemyślenia i napisania zainspirował mnie Jan Turnau GW)
Tagi: huragan
14:11, renata971
Link Dodaj komentarz »
Biały cień reżyseria: Noaz Deshe
                                                                                          
Życie albinosów w krajach  Afryki to ciągłe poczucie zagrożenia. Ich ciało jest chore, ale jednocześnie...bezcenne. Tamtejsi szamani płacą bowiem fortunę za narządy i części ciał ludzi dotkniętych bielactwem, uważają ich za ludzi niezwykłych a talizmany  wykonane z ich organizmu (wycięte serce albo kawałek kości) przynoszą szczęście i dobrobyt.To film o ludzkim nieszczęściu, o lękach, o próbie ucieczki od przeznaczenia. Reżyser ani na moment nie daje widzowi odetchnąć, czujemy nieprzerwanie grozę a chwilami przerażenie...drgające obrazy z kamery wchodzącej na żywo, jak w reportażu z interwencji ulicznej, piskliwe odgłosy naśladujące demony,brak koloru i ciągła obawa o głównego bohatera, który ucieka przed losem swego ojca. Męcząca atmosfera filmu dała się odczuć też po ostatnim kadrze. Czas napisów po filmie, jest często czasem potrzebnym na zebranie myśli i powrót do rzeczywistości, tym razem był niezbędny aby się otrząsnąć...ta cisza panująca w kinie...ludzie nie wstawali a napisy...leciały i leciały...
                                                                                            
13:56, renata971
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 maja 2015
...
Od początku trwania kampanii, wsłuchiwałam się w…prawie wszystko co mówili inni kandydaci, przyglądałam się poczynaniom poszczególnych…zastanawiałam, ważyłam argumenty, śmiałam się, dziwiłam, rozumiałam, bądź nie… Nic i…nikt nie przekonał mnie, że mam myśleć inaczej niż dotychczas. Miałam iść na wybory...normalnie i spokojnie, miałam oddać swój głos na, wg mnie, mądrego i rozważnego Władysława Komorowskiego, miałam, jak zwykle, czuć podniosłość chwili i ważność tego co robię... Po obejrzeniu wczorajszej debaty kandydatów na Urząd Prezydenta…coś się zmieniło... Będę po prostu biec!!! do urny wyborczej…choćby lało i wiało!, choćby na bosaka!, choćby po potłuczonym szkle i rozżarzonych węglach!…będę biec aby zagłosować na W.Komorowskiego!!! To co usłyszałam i zobaczyłam wczoraj uzmysłowiło mi, że głos na W.Komorowskiego to nie tylko wybór to także…przymus. Oby ten przymus…odczuło więcej ludzi.
10:08, renata971
Link Komentarze (2) »
sobota, 25 kwietnia 2015
...dzisiaj
...to dzień po śmierci Wł. Bartoszewskiego....Księga pamiątkowa wystawiona we wrocławskim Ratuszu nie pękała w szwach... Dystyngowana straż przed wejściem...przestronny i reprezentacyjny hol,w głębi stolik, przy którym warta. Na nim...mała, czarno-biała fotografia zmarłego, przepasana żałobną wstążką. Na blacie stolika wielka, czerwona księga a obok niej kilka rozsypanych długopisów i...cisza...dobra cisza. Wyczuwa się powagę i zadumę...ale ani śladu rozpaczy i żalu...Umarł człowiek spełniony. Nie pozostawił w nas...poczucia krzywdy i żalu,że...nie zdążyliśmy go docenić, uszanować i zrozumieć.
"...rozumiałam i czułam co Pan mówił, coraz mniej ludzi, których chce się słuchać"
...a może to kwestia wieku?
                                                                                             Dalej było przyjemnie, ludzi w Rynku...rzeka Odra, lejącego się piwa...rzeka Lee;-) Na każdym rogu ktoś gra, tańczy, śpiewa, stoi bez ruchu, puszcza bańki lub balony, rysuje...Ogródki przyknajpowe pełne po brzegi, gwar, kolory, odkryte ramiona, zadowolenie z pierwszego, ciepłego dnia. Były focaccia i gnocchi, było...a jakże...pszeniczne. A naprzeciwko...Casa Della Musica;-)
 Mam "Gdziekolwiek mnie rzucisz"...ustoję;-) Odkrywam Wyspę Man;-)
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 55