...ma być pięknie...będzie pięknie!
O autorze
Zakładki:
RSS
niedziela, 18 stycznia 2015
Myszy i Ludzie reż. Anna D. Shapiro
                                                                                                    

...byłam na kolejnej transmisji teatralnej w Nowych Horyzontach. Przedstawienie zarejestrowano 29.07.2014r na nowojorskim Broadwayu w ramach cyklu transmisji i retransmisji "National Theatr Live" Była to adaptacja powieści Johna Steinbecka "Myszy i ludzie"       
Dla m,nie...rzecz jest o....wielkiej przyjażni, wielkiej i prawdziwej. Dawno temu (o Boże...jak dawno, 40ści lat temu!!) czytałam książkę...przeżyłam ją inaczej, i nie ma co się dziwić...wszystko z wiekiem, z doświadczeniem przeżywamy inaczej...Młodsza część widowni reagowała jak ja kiedyś...i dobrze;-) Historia ta mogła się wydarzyć w czasach wielkiego kryzysu, 50 lat póżniej a pewnie dzieje się i teraz...Georg i Lennie są przyjaciółmi, bez względu na tło historyczne, rasę, kulturę.                                                      
Podoba mi się w tych transmisjach, że jest przerwa w połowie spektaklu oraz wypowiedzi aktorów i reżysera spektaklu, które to otwierają drugą część spektaklu. 
wtorek, 06 stycznia 2015
Droga krzyżowa- reż.Dietrich Bruggemann
                                                                                             
...to jeden z tych filmów, które człowiekiem...szarpią i gdy pojawiają się napisy...nie wiadomo co robić, jak wrócić do normalności...Proste czynności jak...ubranie kurtki, włączenie telefonu...są takie nierealne... Życie 14sto letniej dziewczyny, w pełnej i wierzącej rodzinie, powinno być...jeśli nie...szczęśliwe i beztroskie to przynajmniej...normalne i zwyczajne. W tej familii, gdzie matka kocha tylko!!! Boga, ojciec boi się kochać wogóle a brat...oczekuje miłości jakiejkolwiek...Maria jest ZAGUBIONA i zgubiona...W pobliżu niej są jeszcze...ksiądz, którego zamiary wobec Marii i kilku innych dzieci, poznajemy w pierwszej scenie filmu, kedy to poddaje ich manipulacji i...ciotka, której dobrotliwość jest może niewiarygodna a napewno... nieprzekonywująca dla młodej dziewczyny. W kotle z napisem "religia" gotuje się strawa ciężkostrawna...szantaż i poczucie winy z dodatkiem lęku i psychicznej przemocy...Maria umarła jedząc ten pokarm codziennie...aż do śmierci w wieku 14stu lat!!!!!
niedziela, 04 stycznia 2015
...dobra niedziela
...za oknem wieje, jest zimno a przez wiatr...jeszcze zimniej. Spacer z Tolką zaliczony z przyjemnością, choć mogłam wciągnać na siebie jeszcze jedną warstwę...czapkę miałam,rękawiczki też i miłe towarzystwo w osobie Diunki z panem;-) Teraz siedzę w ciepełku w asyście jodełki...W tym roku jest wyjątkowa...opanowało ją bowiem stado niebiesko-granatowych motyli...Rozwielmożniły się na gałęziach, pomiędzy złotymi gwiazdkami i czerwonymi jabłkami. Przez skrzydła tych największych prześwitują kolorowe światła i rozproszone tańczą wokół na...cianie, kanapie, suficie, podłodze...Całe to niebieskie towarzystwo pilnuje rajskiego ptaka, który zajął gałąż w centralnym miejscu drzewka i...jest widoczny z każdej strony pokoju... Siedzę więc w ciepełku, słucham Eve Cassidy i...przyznaje,że...jest mi dobrze, nic nie robię a...jest mi dobrze, nie mam żadnych planów a...jest mi dobrze!!!...Może to...śmieszne, głupie albo niezrozumiałe...dla mnie...ważne! bardzo ważne...dla mnie to...rzadkie doznanie, to impresja... może właśnie dlatego tak wspaniałe jest to uczucie...jest mi dobrze...odczuwam i doceniam. Pobędę z tym wrażeniem jakiś czas, najdłużej jak się  da, może uda się do wieczora, może choć kilka godzin?...a może za chwilę...postanowię znowu coś zrobić i...czar pryśnie... A może tak zostanie, może to już zmęczenie materiału? i szczerze mówiąc na to liczę najbardziej;-) bo przecież nie na zmianę temperamentu. Jestem mieszanką sangwinika i choleryka z przewagą tego drugiego i trzeba z tym żyć;-) Świadomość własnych cech osobowościowych bardzo pomaga, powinnam mieć tę wiedzę wcześniej...myślę że wstępnego rozpoznawania kim jesteśmy powinni uczyć w szkole...                                              
 ...kończę ten wpis, przesiadam się na kanapkę i kończę Pasję życia, z przykrością skończę...dłużej jednak nie da się jej celebrować;-) Mogę to wreszcie zrobić, mam następną książkę o Vincencie... właściwie to mam trzy następne, Victoria Caba-Van Gogh,Derek Fell-Kobiety w życiu V. G. i W.Karpiński-Fajka V. G.

Dobrej niedzieli,życzę;-)
piątek, 02 stycznia 2015
listopad/grudzień 2014r...kulturalnie;-)

                                                                                                
...nie pisałam długo, to tzw. słabszy okres chociaż możnaby go było nazwać też...lepszym, zależy jak na to spojrzeć;-)Wiem o czterech, stałych czytelnikach moich notatek, którzy czekają na kolejne...(pozdrawiam Was:Mirku,Elu i Irenko) Wpis ten (długi bo trochę się wydarzyło) dedykuję zwłaszcza Markowi z Gdyni... pozdrawiam Cię Marku serdecznie i życzę...Do siego roku!;-)                                                                                                                                                                       
Wpis będzie...cuzamen do kupy i bez zdjęć ;-)                                                                                
*...jeśli chodzi o "Idę" reż.P.Pawlikowski, z kina wyszłam ...nieporuszona. Nie dyskutowałyśmy o nim, nie dzieliłyśmy się wrażeniami jak to bywa najczęściej, bo jego fabuła była...nazbyt oczywista. Wątek antysemicki, powielony znowu, do znudzenia...z postacią "Polaka szui", który zawsze tę, ciężką dla Polaków kwestię, rozbraja. Nowy element tj. zderzenie holocaustu z religią chrześcijańską nie wystarczył abym spojrzała na to zagadnienie z większym zainteresowaniem. Film ogląda się...gładko bo jest...estetyczny, bo są wspomnienia z okresu, w którego końcowym trwaniu, żyłam. Nie łapałam jednak dodatkowego oddechu, nie "łamałam" palców, nie śmiałam się...nie analizowałam. Moja wrażliwość przez cały film pozostała w uśpieniu, wyłączając moment skoku z okna. Mimo powyższej oceny kibicuje mu, tj. polskiej produkcji w rywalizacji do Oskara.
PS  W Śniadaniu mistrzów mówili,że Ida idzie jak burza! W USA oglądnęło film już 3,5mln widzów. C.Harasimowicz, który jest wspominany przy liście współscenarzystów jest zawiedziony niedocenianiem filmu u nas jak i brakiem jego zrozumienia. Prawica krytykuje film za antypolskość a lewica za antysemityzm a reżyserowi wg niego chodziło o coś zupełnie innego i tylko umieścił film w takich realiach. Chyba obejrzę go jeszcze raz...
                                                                                             
*"Duży zeszyt" reż. Janos Szasz poruszył mnie bardzo. To film o...przyspieszonym dorastaniu, o utracie dzieciństwa, złudzeń, dzieciecej wrażliwości i uczuć.
Tytułowy zeszyt otrzymują od ojca, wyruszającego na front (IIga wojna światowa),dwaj 13letni bracia. Mają w nim opisywać każdy dzień...Piszą zatem o...nikczemności i bolesnych doświadczeniach. Dokoła nich dzieją się rzeczy okrutne, otaczają ich żli ludzie...nie do końca to wszystko rozumiejąc, uodparniają się na krzywdy aby przeżyć w okropnym świecie, ale co jest nieuniknione...za chwilę...czynią je sami. Przejmująca jest obserwacja jak z dzieciaków wyrastają... niegodziwcy którymi rządzi tylko instynkt przetrwania. Nie oceniam tego...bo nie potrafię sobie wyobrazić siebie w takiej sytuacji...                                                                                                                W listopadzie byłam na spektaklu przygotowanym przez zespół National Theatre w Londynie. Było to przedstawienie zarejestrowane z udziałem publiczności i retransmitowane w kinie NH.                                                                                                                                                                                                                                                     *"Frankenstein" reż.Danny Boyle...to była prawdziwa uczta!!! Pewnie,że lepiej byłoby w Londynie i po angielsku, ale narazie;-) zadowalam się taką formą...ekran kinowy, napisy w języku polskim, i atmosfera londyńskiego teatru wyczuwalna wyrażnie. Reżyser przedstawienia to laureat Oskara, twórca filmów "Trainspotting" i "Slumdog.Milioner z ulicy"  a odtwórcą Stworzenia (twórcy spektaklu zakazali używania określen "monstrum" czy "potwór" ) jest Benedict Cumberbatch. Gra aktorska wspaniała! Scena narodzin Stworzenia trwająca ok 25min jest zachwycająca i mogłaby trwać...drugie tyle. Istniają dwie wersję tego przedstawienia,gdzie główni aktorzy B.Cumberbatch i Johny Lee Miller wcielają się na zmianę w role Stworzenia i profesora. Inspiracją autorki Mary Shelley do napisania powieści była afera grabarzy z 1606r majaca miejsce w miasteczku Frankenstein-dzisiaejszych Ząbkowicach Śląskich (muszę poszukać i poczytać coś na ten temat)  Te transmisje to fajna sprawa, w niedzielę tj 4.01 idę na "Myszy i ludzie".                                                                                                                                  
W grudniu byłam też na dwóch ważnych spektaklach w Teatrze Polskim, dwóch znakomitych reżyserów.                                                                                                                                                                                                                                                                                                      *"Termopile polskie" reż. Jan Klata. To historia Polski z przełomu XVIII i XIX wieku. Ostatnie lata panowania króla Stanisława Augusta. Poczynając od Konstytucji 3go maja poprzez Targowicę i IIgi rozbiór Polski a następnie poprzez Insurekcję Kościuszkowską i IIIci rozbiór - w sumie 26 lat dziejów polskiej historii w "rękach Klaty" jak w niektórych komentarzach. Ten okres to lata...tragedii i rozpaczy, klęsk i zwycięstw, zrywów, złudzeń i nadziei. Aby w pełni przeżyć i ocenić przedstawienie trzeba znać historię. Pod tym względem miałam trudność w zrozumieniu wszystkich wątków, moja wiedza historyczna jest bowiem delikatnie mówiąc...skromna. I chociaż czytałam przed spektaklem o tych wydarzeniach...czułam duży niedosyt informacji. Nie mniej jednak szczątki wiedzy historycznej, które posiadam pozwalały mniej więcej;-) zorientować się w sytuacji. Za to grę aktorską podziwiałam bez przeszkód i z malutkim doświadczeniem,bowiem aktorów: W.Cichego, tu w roli Księcia Józefa, H.Rasiakównę w roli Carycy Katarzyny czy B.Porczyka w roli Kniazia Patiomkina znam z wielu innych przedstawień. I jeszcze uwaga techniczna...ostatni rząd w amfiteatrze, bez lornetki to determinacja;-)                                                                                                                                                                                                                                                                             *"Wycinka" reż.K.Lupa. To była najbardziej wyczekiwana premiera w sezonie 2014/2015 przez znawców teatru. Rzecz jest o wolności, która jest tylko ułudą i niewoli, którą człowiek ma wpisaną w stan posiadania. Jesteśmy obserwatorami spotkania przyjaciół po latach. Zaplanowana kolacja artystyczna przeradza się w stypę, po nagłej śmierci jednej z uczestniczek. Ale uczestnicy kolacji nie wspominają przyjaciółki, jej śmierć wyzwala w nich, na co dzień nieużywaną swobodę w...mówieniu. Kiedyś zbuntowani, pełni energii i zapału, teraz...korzystający z wygodnej egzystencji okraszonej...orderami,pieniędzmi i dobrymi posadami.Atmosfera spotkania gęstnieje z minuty na minutę, zebrani coraz śmielej dają upust swoim żalom i wyrzutom, powoli nie daje się tego wytrzymać...  
                                                                              
poniedziałek, 01 grudnia 2014
...Europa

                                                                                            

...obejrzałam dzisiaj polską "Idę", w zeszłym tygodniu byłam na węgierskim "Dużym zeszycie"...ale o wrażeniach po obejrzeniu napiszę kiedy indziej, dzisiaj nie o tym, dzisiaj chcę napisać, że...                                                                                        

Premier Donald Tusk sprawił, iż czuję się dumna, a odrobina splendoru okryła i mnie. Jako Polka czuję się zaszczycona, iż polityk z mojego kraju jest szefem Europy. Patrzyłam dzisiaj i słuchałam jego wystąpienia...nie miałam wątpliwości, to właściwy człowiek na właściwym miejscu! Europo! To znakomity wybór, przekonasz się o tym niebawem!!!;-)
                                                                                
...długo myślałam...jakiego zdjęcia użyć;-) Wybór padł na Literatkę. Fajne miejsce, świetnie się tam siedzi mimo,że każde krzesło z innej parafii;-)))  
20:52, renata971
Link Dodaj komentarz »